Czego potrzebujemy, żeby aplikacja w ogóle zadziałała
Reszta — świetlica, religia i etyka, upoważnienia do odbioru, oświadczenie o
zdrowiu, zgoda na wizerunek — to oświadczenia, które składasz wtedy, gdy
sam chcesz. Aplikacja nie potrzebuje ich do działania i nie zbiera ich dla
siebie. Opisują je
Zgody i oświadczenia.
PIN, czyli cztery cyfry PESEL
Czym jest, a czym nie jest
PIN nie jest hasłem. Nie chroni Twojego konta, nie da się nim nigdzie zalogować i nikt nie prosi o niego przy logowaniu. Jest wspólnym sekretem: liczbą, którą znasz Ty i którą szkoła ma już u siebie w dokumentacji. Aplikacja mówi to wprost przy polu: „PIN = ostatnie 4 cyfry PESEL dziecka. Wychowawca zweryfikuje tożsamość.”Po co w ogóle wspólny sekret
Bo bez niego każdy mógłby zapisać się jako rodzic dowolnego dziecka. Kod klasy krąży po grupach na komunikatorach, trafia do rodziców rodzeństwa, do babć, czasem gdzieś dalej. Sam kod nie mówi wychowawcy nic o tym, kto go użył. Gdyby do zapisania dziecka wystarczyło imię i nazwisko, to w najlepszym razie kończyłoby się bałaganem — dwiema kartotekami tego samego dziecka, pomyłką przy podobnym nazwisku. W najgorszym byłoby to coś znacznie poważniejszego: ktoś obcy z wglądem w klasę dziecka i z możliwością składania oświadczeń w Twoim imieniu, łącznie z upoważnieniem do odbioru. Cztery cyfry to najmniejsza rzecz, jaką obie strony już znają, a której nie zna nikt przypadkowy. Wychowawca porównuje je z tym, co ma w dzienniku, i zatwierdza albo odrzuca zgłoszenie.Dlaczego cztery cyfry, a nie cały PESEL
Bo do porównania z dokumentacją szkoły wystarczy fragment, a fragment jest znacznie mniej wart niż całość.- Nie prosimy o cały numer i nie mamy go. W formularzu jest miejsce na cztery cyfry, w bazie jest pole na cztery cyfry. Pełny PESEL nigdy do nas nie trafia — nie da się go u nas wykraść, bo go tam nie ma.
- Cztery ostatnie cyfry same z siebie nie identyfikują dziecka. Nie zawierają daty urodzenia i nie da się z nich odtworzyć numeru. Poza kontekstem konkretnej klasy nie mówią nic.
- Do zadania, które mają wykonać, w zupełności wystarczają. Wychowawca ma potwierdzić, że zgłoszenie pochodzi od kogoś, kto zna dziecko. Cztery cyfry robią to tak samo dobrze jak jedenaście.
Dlaczego nie skan dokumentu
Bo skan aktu urodzenia albo legitymacji rozwiązałby ten sam problem kosztem znacznie większego zbioru danych: pełnego numeru PESEL, adresu, czasem danych obojga rodziców — i to w formie pliku, który ktoś musiałby przechowywać, komuś pokazywać i kiedyś skasować. Zebrania nie przyjmują załączników do weryfikacji tożsamości i nie planują tego. Ta sama zasada wraca gdzie indziej w produkcie: fragment tożsamości ma prawo istnieć tylko wtedy, gdy naprawdę wykonuje pracę weryfikacyjną. Dlatego z upoważnień do odbioru zniknął numer dokumentu osoby upoważnionej — niczego nie potwierdzał, bo przy drzwiach i tak można okazać inny dokument. PIN zostaje, bo swoją pracę wykonuje.Kto widzi PIN
Jak długo jest przechowywany
PIN żyje w dwóch miejscach, dokładnie tak jak imię i nazwisko dziecka — bo w Zebrania istnieją dwie osobne kartoteki dla tej samej osoby:- W kartotece dziecka na Twojej liście. Jest Twoja, poprawiasz ją i usuwasz razem z dzieckiem.
- W kartotece ucznia po stronie szkoły. To odpis zrobiony w chwili zapisu do klasy. Zarządza nim szkoła.
Co ten PIN zastępuje
Argument za tym rozwiązaniem najlepiej widać obok tego, co byłoby zamiast niego. Weryfikacja musi się odbyć w jakiś sposób — pytanie tylko, czyim kosztem.
Cztery cyfry przenoszą małą porcję pracy na rodzica, który i tak siedzi
przy formularzu i zna PESEL swojego dziecka. Zdejmują ją z wychowawcy, który
inaczej musiałby wypełnić klasę za wszystkich.
Dlaczego to jest właśnie tak, a nie przez umowę ze szkołą
To jest najważniejszy powód i warto go powiedzieć wprost, bo tłumaczy cały kształt produktu. W Zebrania dane pochodzą od Ciebie i pozostają Twoje. Zapisując dziecko, przekazujesz swoje dane konkretnemu nauczycielowi, którego sam wybrałeś. Szkoła jako instytucja nie jest stroną tego układu — nie ma umowy powierzenia przetwarzania danych, nie ma szkolnego wdrożenia i nie ma zgody inspektora ochrony danych, która blokowałaby jakikolwiek formularz. Opisuje to szerzej Prywatność. To nie jest przeoczenie, tylko świadomy wybór, i ma konkretną cenę po drugiej stronie:- Szkoła może zacząć tego samego dnia. Wychowawca zakłada konto, tworzy klasę i rozdaje kod. Nikt nie czeka, aż dyrekcja przeczyta, podpisze i odeśle umowę.
- Usługa może być bezpłatna. Droga przez umowę oznacza sprzedaż od góry: dotarcie do dyrektora, negocjacje, uzgodnienia z inspektorem ochrony danych. To podnosi koszt prowadzenia usługi do poziomu, na którym nie dałoby się jej oferować za darmo.
Ta strona tłumaczy, dlaczego produkt jest zbudowany w ten sposób. Nie jest
poradą prawną. Wiążące są
polityka prywatności i
regulamin — i to one mają
pierwszeństwo, jeśli cokolwiek tu napisane wyda się z nimi niezgodne.
Czego PIN nie robi
Warto znać granice, bo pole, które wygląda na kontrolę tożsamości, a nią nie jest, byłoby gorsze niż jego brak.- Nie chroni Twojego konta. Do tego służy logowanie.
- Nie potwierdza tożsamości przy odbiorze dziecka. Osoby upoważnione do odbioru mają własną listę, a sprawdzenie przy drzwiach opiera się na imieniu i nazwisku — opisują to Zgody i oświadczenia.
- Nie zastępuje decyzji wychowawcy. Zgodny PIN to przesłanka, a nie automatyczne zatwierdzenie. Zapis do klasy zawsze zatwierdza człowiek.
- Nie jest wymagany przy dołączaniu przez zaproszenie opiekuna. Jeśli drugi rodzic zapisał już dziecko, dołączasz do istniejącej kartoteki — Zapraszanie opiekunów.
Dokumenty
Co dalej
- Kto co widzi i jak usunąć konto? Prywatność.
- Gdzie dokładnie wpisuje się PIN? Dzieci i dane kontaktowe.
- Co jeszcze składasz i jak to wycofać? Zgody i oświadczenia.
- Wychowawca odrzucił zgłoszenie? Rozwiązywanie problemów.